Obserwowanie ptaków – motyw przewodni na 2020 rok

Odkąd zaczęliśmy razem szwendać się w terenie, coraz bardziej nasze zainteresowanie przyrodą zaczęło koncentrować się wokół ptaków. Natura zachwyca, to jasne. Fauna i flora jest piękna na milion różnych sposobów, matka natura zadbała o wielką różnorodność swoich dzieci i wyposażyła je w wiele zaskakujących atrybutów. Ale w całym tym bogactwie natury, to właśnie ptaki są elementem tak bardzo wyjątkowym, tak szczególnym. Awifauna to zachwycający świat, który wciągnął nas i pochłonął bez reszty. 2020 tak czy inaczej będzie dla nas Wielkim Rokiem. Bo zostaliśmy ptasiarzami.

Niezwykły, inny świat tuż nad naszymi głowami – świat ptaków

Ptaki są jedynymi dzikimi zwierzętami, które widuje się praktycznie codziennie. Tak bardzo zasymilowały się z człowiekiem i industrialnym krajobrazem jaki tworzy, że spotkać je można dosłownie wszędzie. Bezczelne mewy, ciekawskie gawrony, głośne sroki, zobojętniałe gołębie – to przecież codzienność. Mi jako mieszczuchowi łatwo było mijać ptaki każdego dnia, kompletnie nic sobie z tego nie robiąc. Przez wiele lat żyłam bez najmniejszej refleksji nad tym, że tuż nad moją głową, praktycznie cały czas w zasięgu wzroku, toczy się zupełnie inne życie w zupełnie innym świecie.

A przecież ptaki są tą szczególną grupą zwierząt, bo jednocześnie dzielą z nami przestrzeń i należą do niej, ale mają też swoją – tą dla nas niedostępną, której nie możemy dosięgnąć. Przestrzeń nieograniczoną. Nie bez powodu mówi się „wolny jak ptak”. To ta ich przestrzeń powietrzna nam ludziom tak bardzo kojarzy się z niczym nieskrępowaną wolnością. Ja, długo ślepa na wiele ważnych spraw, nie widziałam i tego – jak cudowne są ptaki. U Marka było trochę inaczej.

U mnie fascynacja ptakami zaczęła się już w dzieciństwie i niestety zakończyła w trakcie dorastania. Świat ten pokazał mi ojciec zabierając na spacery do lasu i tłumacząc nazwy mieszkających tam ptaków. Zbierałem też kartki z opisami różnych ptaków, które wyrywałem z komiksu. Co roku też wystawialiśmy karmnik który bardzo lubiłem obserwować, wtedy pierwszy raz widziałem dzięcioła zielonego, który często wykradał całą słoninę.

Dla mnie tak naprawdę wszystko zaczęło się od Marka aparatu. Wcześniej interesowały mnie praktycznie tylko sójki – jak Cię ciekawi dlaczego, to zajrzyj do naszej historii o sójkach.

Jak obserwowanie ptaków stało się pasją

Pamiętam dzień jednego z Marka pierwszych spacerów fotograficznych, po których od początku dzielił się ze mną wykonanymi przez siebie zdjęciami. Tamtego dnia, kiedy wrócił z lasu, otrzymałam od niego zdjęcie pary gąsiorków. To był pierwszy moment, kiedy moje serce drgnęło w zachwycie nad ptakami. Bo zrozumiałam, że mamy to szczęście dzielić świat ze stworzeniami dosłownie baśniowymi.

Rodzącą się pasję wzmocniły dwa wydarzenia. Latem byliśmy w Gołąbku w Borach Tucholskich, tam dosłownie tuż po dotarciu nad wodę, zobaczyliśmy jak z nadbrzeżnych sosen do lotu ciężko podrywa się bielik, bijąc powietrze ogromnymi skrzydłami. Później resztę czasu w tym miejscu spędziliśmy obserwując polujące zimorodki, raz po raz nurkujące za zdobyczą. Było słonecznie, ich kolory mieniły się w słońcu, rozpryski wody tworzące się po każdym zanurkowaniu z impetem tych żywych torped odbijały światło, ten spektakl jaki zafundowała nam wówczas matka natura był wprost bajeczny. Po tym wyjeździe Marek poprosił mnie o wybranie jakiegoś atlasu ptaków na dobry początek. Tak zaczęła się nasza przygoda z próbami identyfikacji poszczególnych gatunków. I wtedy tak naprawdę dowiedzieliśmy się, że nic nie wiemy.

Drugim wydarzeniem był nasz dziki biwak. Spędziliśmy weekend w towarzystwie rodziny perkozów, obserwując jak dorosłe ptaki uczą młode łowienia ryb. Ich zachowania społeczne i rodzinne budziły nasze wielkie zdumienie i fascynowały nas. Później mieliśmy tam też okazję pierwszy raz wspólnie obserwować kormorany, i to w bardzo osobliwych warunkach 😉 takiej obserwacji nie da się zapomnieć.

Wszystko nabrało rozpędu, kiedy zamieszkaliśmy razem i zaczęliśmy razem chodzić nad rzekę, przeczesywać jej brzegi w poszukiwaniu naturalnych czatowni, w których moglibyśmy spędzać czas z aparatem i obserwować naturę, nie niepokojąc zwierząt żyjących nad rzeką. Byliśmy w szoku, jak wiele różnych głosów ptaków słychać wokół nas. No i odkryliśmy, że nad naszą rzeką mamy zimorodki. Przepadliśmy już bez reszty.

A gdyby tak rzucić wszystko i wyjechać na bagna? Dla obserwowania ptaków – wszystko

By rozwijać naszą pasję, być bliżej ptaków i poznać je lepiej, a przy okazji zrobić coś pożytecznego, postanowiliśmy pojechać na stację obrączkowania ptaków „Rakutowskie” i spędzić jesienny urlop będąc przez chwilę częścią ważnej pracy ornitologicznej. Możliwość obcowania z ptakami, dowiedzenia się mnóstwa ciekawych rzeczy o ptakach i obserwacji niecodziennych gatunków z nawiązką rekompensowała nam trudy życia bez dostępu do wszelkich wygód, jak choćby bieżąca woda. Myślę, że to był taki moment, w którym ptaki na dobre osiadły w naszym życiu i zajęły w nim ważne miejsce. Już bardzo tęsknimy za tym miejscem, w tym roku dołożymy starań by znaleźć czas na powrót na stację. No i właśnie dzięki stacji zainteresowaliśmy się bardziej literaturą na temat ptaków. W każdej wolnej chwili między obchodami sieci ornitologicznych, Marek pochłaniał Przewodnik Collinsa, jeden z najlepszych podręczników do identyfikacji ptaków.

Obserwacja ptaków – stały element dnia

Od tamtej pory ptaki stały się pasją i bardzo ważną częścią naszego życia. Każdy nasz spacer, praktycznie każde wyjście, było już także obserwacją ptaków. Tak bardzo to weszło w krew, że wzrok stał się wyczulony na te znajome kształty, ruch na niebie; po prostu bardzo zwracamy uwagę na ptaki, chcemy wiedzieć co lata w zasięgu wzroku, gdziekolwiek nie pójdziemy.

Cóż, muszę tu wspomnieć o tym, że Marek jest wprost niezrównany w wypatrywaniu ptaków. Potrafi z odległości stu metrów wypatrzeć dziób czapli między trzcinami nad brzegiem rzeki. Serio; nie przesadzam, nie wyolbrzymiam. W życiu nie spotkałam osoby z takim wzrokiem. Potrafi mi pokazać myszołowa siedzącego na odległym drzewie, którego ja sama nie wypatrzyłam nawet przez lornetkę; dojrzałam dopiero gdy Marek opisał mi miejsce, w którym ptak siedzi. Te jego nieprzeciętne umiejętności w zakresie wypatrywania ptaków, naturalnie bardzo ułatwiają nam zadanie jeśli chodzi o ich obserwację. Zwłaszcza teraz, kiedy rozpoczęliśmy nasz Wielki Rok.

Okno na ptasi świat

Mieszkamy na wsi, z dala od zgiełku i dużego ruchu ulicznego. Cisza, spokój i otoczenie natury czyni z tego miejsca bardzo dobry punkt do obserwacji ptaków. W konsekwencji, dogodnym miejscem do obserwowania ptaków jest okno naszej sypialni, wychodzące na pole i szpaler akacji. Standardowym zestawem akcesoriów na parapecie jest lornetka, notatnik i długopis. Lornetka idzie w ruch co i rusz, kiedy tylko jesteśmy w domu. Prawdę mówiąc często jest to pierwsza rzecz po jaką sięga ten z nas, kto pierwszy wstanie. Ile razy pierwszymi wypowiadanymi rano słowami nie jest żadne przywitanie; o nie. U nas często zamiast „Dzień dobry” jest „zobacz! Tam coś leci!” 😉

Budujemy też sobie biblioteczkę, która pozwala nam uzupełniać własne obserwacje poszerzaniem wiedzy o ptakach. Przede wszystkim jest nam to niezbędne do identyfikacji, z którą radzimy sobie coraz lepiej. Naturalnie więc obok kilku atlasów na podorędziu mamy nasz własny egzemplarz Przewodnika Collinsa. Zbieramy też książki oparte na obserwacjach ich autorów, z których można się wiele dowiedzieć o zwyczajach i zachowaniu poszczególnych gatunków. Uczymy się także identyfikowania ptaków po piórach, co jest szalenie trudne. Zbieramy pióra, mamy stale rosnącą kolekcję. Cały czas poszerzamy naszą wiedzę w tym temacie, ale i tak wciąż mamy kilka piór „podejrzanych o bycie bażantami” (takie które budzą ziarno niepewności typu „a może to jednak pustułka”?) no i pokaźny zbiór puszków, co do których nie mamy pojęcia, do kogo mogą należeć.

Jak prowadzić spis obserwacji ptaków?

Od początku tego roku mamy swój leśny kalendarz w którym codziennie spisujemy nasze obserwacje. Zaczynając od pogody, poprzez spis liczebności i gatunków ptaków do tygodniowego podsumowania w którym wyróżniamy najważniejsze obserwacje. Tymi podsumowaniami będziemy chcieli się z Wami dzielić na FB. W wolnych chwilach dane z dziennika przerzucamy do platformy ornitho.pl.

Prowadzić takie obserwacje może każdy, trzeba tylko mieć pewność co do zaobserwowanych gatunków. Zadanie te ułatwia grupa na FB Identyfikacja ptaków gdzie wystarczy wrzucić zdjęcie nieznanego ptaka, w opisie wpisać przybliżone miejsce i datę obserwacji a bardziej doświadczeni ptasiarze w komentarzach identyfikują gatunek a czasami nawet płeć i wiek.

Przy okazji postanowiliśmy wziąć udział w znany wszystkim pasjonatom birdwatchingu Wielkim Roku, czyli poświęcenie całego roku kalendarzowego na zaobserwowanie jak największej ilości gatunków ptaków. Żeby wziąć udział w tej zabawie potrzebny jest profil na stornie ornitho.pl oraz zarejestrowanie się na stronie wielkirok.pl. Obecnie w Polsce można zaobserwować ponad 500 gatunków ptaków. Na koniec roku na pewno podzielimy się tym, jaki wynik osiągnęliśmy. W tej chwili licząc tylko obserwacje z tego roku, na koncie mamy 41 zaobserwowanych gatunków. Nie nastawiamy się na żaden konkretny wynik. Chcemy po prostu coraz lepiej poznawać polską awifaunę i dowiadywać się coraz więcej o tych wspaniałych, uroczych zwierzętach. Świat ptaków to świat nieograniczonej przestrzeni, wielkich podróży; świat wolności i dzikości. Znajdujemy tam wszystko, co nam tak bliskie.

Magda

Leśny wędrowiec, tropiciel leśnych tajemnic, poszukiwacz nowych ścieżek i znaków od leśnych panów. W lesie najbardziej ciekawi mnie to, co kryją mroki lasu i co niewidoczne na pierwszy rzut oka. Uwielbiam wszelką twórczość inspirowaną lasem, szczególnie jego mrocznym obliczem - zwłaszcza muzykę i rysunek. W lesie odpoczywam i czuję się jak w domu.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *