Rysowanki Magdy

O Marka pasji mówimy tutaj dużo. Dzięki jego pasji do fotografii przyrodniczej możecie cieszyć oczy wieloma pięknymi zdjęciami zwierząt, które tu pokazujemy. Ale i ja mam pasję, która mnie pochłania. Marek swoją pasję odkrył niedawno. Ja swoją mam od dziecka, ale los sprawił, że wiele razy ją porzucałam. Za sprawą Marka po kolejnej przerwie wróciłam ponownie do mojej pasji, jaką jest rysowanie. Zapraszam, opowiem trochę o świecie, który tworzę.

sowa uszatka rysunek

Całe życie z kredką w ręce

Już jako dziecko kochałam rysować. Rysuję w zasadzie od czasu, kiedy tylko zdolna byłam trzymać w ręku kredkę i mazać nią po kartce. Chyba najstarsze prace, jakie przechowywane są przez moich bliskich, pochodzą z czasu, kiedy miałam trzy lata. Wtedy już potrafiłam stworzyć dzieła, w których dało się rozpoznać, co autor miał na myśli. Na myśli miałam wówczas głównie zwierzęta, zwłaszcza takie z ostrymi zębami lub pazurami, jak krokodyle i lwy.

Rodzina, jak to rodzina, wróżyła mojemu talentowi wielką przyszłość. Nie powiem, wspierano mnie w tym zaskakująco mocno, by ta pasja była rozwijana. Zamiłowanie do rysowania dzieliłam też z moją przyjaciółką, razem tworzyłyśmy prace, także wspólne. Jej wyprowadzka i nasze rozstanie było pierwszym takim momentem, który spowodował, że zajmowanie się czymś co powinno dawać mi radość, sprawiało mi ból. Odsunęłam się od tego; na szczęście ona kontynuowała rozwój w tym kierunku, skończyła szkołę plastyczną i dziś jest artystką.

portret kredki akwarelowe rysunek

Powrót do rysowania – wyboista droga

Po latach zaczęłam znowu więcej rysować, ale już tylko sama. Uczyłam się sama, wszystko chciałam robić sama. Mój progres był powolny, ale ja znowu czułam się świetnie rysując, byłam zadowolona ze swoich prac i powoli myślałam o dalszym rozwoju i wyjściu do ludzi z tym, co robię. Niestety, i tu nastąpiła przerwa. Akurat w chwili gdy rysowałam, spadła na mnie najgorsza wiadomość, jaką mogłabym sobie wyobrazić. Tamtego dnia moje życie zmieniło się nieodwracalnie, przeżyłam traumę i długo się podnosiłam. Nie narysowałam nic przez kilka lat.

Rok temu na krótko udało mi się powrócić do rysowania. Bliska mi osoba, mając w pamięci moje wcześniejsze dokonania, poprosiła mnie o rysunek bajkowego łosia. Dostarczyła mi duży arkusz brystolu i czekała cierpliwie bity rok; a ja w końcu tego łosia narysowałam. Potem na trochę do tego wróciłam; chciałam by rysowanie było dla mnie pewną formą terapii i pomocą w powrocie do życia, ale to się nie udało. Moja kondycja psychiczna nie pozwalała mi czerpać z tego radości; w konsekwencji znów to porzuciłam.

Aż do czasu, kiedy Marek stał się najbliższą mi osobą, a moje samopoczucie było już o niebo lepsze. Za jego namową zaczęłam rysować znowu. Tak naprawdę to też po części dzięki temu, że prowadzimy tego bloga – to był jego pomysł, bym niektóre wpisy ilustrowała swoimi rysunkami. Podjęłam się tego i tak zaczęły powstawać nowe prace, a ja odnalazłam dawny zapał do rysowania i na nowo poczułam tamtą zgubioną radość, którą kiedyś mi to dawało.

Narysuję sobie świat – kredka moim orężem, kartka pawężem

Rysowanie daje mi moc. Dzięki niemu mogę dostać co tylko chcę, kiedy tylko chcę. Mogę powołać do życia wszystko, co tylko pojawi się w mojej głowie. Mogę sprawić, że słowo stanie się ciałem. Niejeden z moich obrazków ma żywe spojrzenie. Dlatego tak łatwo zaprzyjaźnić się z postaciami, którym dałam życie na papierze.

Każda moja praca ma dla mnie znaczenie. Wkładam w nią serce i emocje, nasycam tą kartkę wszystkim o czym myślę kiedy rysuję i co czuję wtedy. Zwłaszcza, kiedy tworzę coś z myślą o kimś, dla kogo. Chcę i zawsze się staram, by moja praca przekazywała wszystkie życzenia, jakie chcę tej osobie przekazać.

Rysunek pozwala mi też niejako oderwać się od rzeczywistości; trochę ją ubarwić, uczynić bardziej „moją”. Pomaga mi to bardzo zwłaszcza, gdy życie robi się naprawdę zbyt ponure. Nie muszę się temu poddawać, bo mogę sobie narysować świat jaki chcę. Uzbrojona w kredki i kartkę, mogę widzieć świat w takich kolorach, w jakich tylko sobie zażyczę.

Kredki słuchają mnie najbardziej, ale nie tylko one

Najbardziej lubię rysować kredkami wodnymi. Bardzo dobrze i łatwo korespondują z moim stylem rysunku, bardzo przyjemnie się nimi pracuje. Najbardziej mi odpowiadają do rysowania zwierząt, leśnych pejzaży oraz czaszek ludzkich i zwierzęcych.

Pióro kulkowe. Jak poszłam do szkoły, to babcia uzbroiła mnie w zapas piór kulkowych, wszystkie jednej firmy. Szybko odkryłam, że owymi piórami świetnie się rysuje. To było wieki temu, a ja wciąż lubię rysować właśnie tymi piórami; do dziś kupuję tylko te, które kiedyś babcia dała mi do szkoły. Może trochę z sentymentu; nie wiem. W każdym razie, wszelkie rysunki czarno białe, ewentualnie z dodatkiem jednego koloru, wykonuję tylko tymi długopisami.

No i tablet. Kiedyś miałam tylko krótki acz owocny epizod z rysowaniem na tablecie, byłam zadowolona z tej zabawy i chciałam się uczyć. Niestety, moje radosne początki zostały przerwane, a ja odrzuciłam precz choćby myśl o powrocie do rysowania na tablecie. Marka jednak znacznie mniej interesowały moje subiektywne powody, a dużo bardziej obiektywny potencjał jaki mam. Stanowczo twierdził, że powinnam do tego wrócić. I chwała mu za to, bo tylko jemu zawdzięczam to, że do tego wróciłam. I bardzo mnie to teraz cieszy.

Przyszłość w kolorowych barwach. Kredek, oczywiście.

Pierwszy rysunek jaki wykonałam dla Marka był biały na czarnej kartce. W tamtym czasie w ogóle z kolorów przeszłam w tryb mono, na biel. Tworzyłam portrety, takie tam. Ale kolor po prostu ogólnie wtedy odpłynął z mojego życia; a ja przecież tak bardzo lubię kolory..

Nie chcę ich już stracić, tak jak nie chcę już więcej przerw w rysowaniu. Chcę zrobić z tego coś więcej, chcę się doskonalić, bawić tym i cieszyć. Rozwijać swoją pasję. Kiedyś może nawet uczynić z tego sposób na życie.

Pasja to coś, co bardzo pomaga żyć szczęśliwie. Łatwo jest o dobre samopoczucie, kiedy można robić coś, co daje prawdziwą radość, mnóstwo dobrych emocji. A już w ogóle najlepiej jest, kiedy można się nimi dzielić. Niech to trwa.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *